piątek, 17 lutego 2012

Costume party


Pamiętam jak mama szyła dla mnie przebrania na moje szkolne bale :) a to cygańską falbaniastą spódnicę, a to suknię księżniczki, a to kostium śnieżynki. Miałam szczęście - mama jest krawcową :) Zresztą jakoś krucho było wtedy z kostiumami dla dzieci, nie przypominam sobie, żeby były powszechnie i w takich ilościach jak teraz dostępne dla wszystkich. Trzeba było trochę pokombinować.

Dlaczego nagle naszło mnie na takie wspomnienia? Otóż Młoda miała w przedszkolu kolejny bal przebierańców, więc uszyłam jej z tej okazji indiańską sukienkę, z torebką i opaską z piórkiem do kompletu. Nie zdążyłyśmy zapuścić włosów :) więc i z tym musiała jakoś z tym poradzić :) Ostatecznie pomaszerowała do przedszkola w filcowych warkoczach, a co!






I remember when my mother used to sit at the sewing machine and make costumes especially for me. I was a lacky because my mother is dressmaker …Today is so easy to get some costume for kid costume party.

Anyway, miss J. was suppose to get to the costume party at her preschool. She didn’t want to be another princess so I just had to figure something out.. I decided to try and make something by my own and voila: there it is: native american girl costume for my little girl.

niedziela, 12 lutego 2012

Birthday party


I już po urodzinowej imprezie...
Goście nie zawiedli, tort się udał  :) prezenty trafione w dziesiątkę i co najważniejsze jubilatka przeszczęśliwa :)






Dziś odpoczywam, leniuchuję i życzę Wam miłego niedzielnego wieczoru :)

Miss J birthday party is over.. I made a cake and I think I could be quite proud of it. The guests were so nice, and gifts were absolutely fabulous.



Today I can just stay at home and rest. Have a nice evening!

czwartek, 9 lutego 2012

Happy Birthday Sunshine !!!



Nasza Córa dziś kończy trzy lata! Czas gna nieubłaganie. Z kruchego maleństwa zmieniła się w charakterną dziewczynkę i to nie wiadomo kiedy…

- ma swoje zdanie, często odmienne od naszego;
- nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, choćby ł minuty;
- uwielbia chodzić do przedszkola i ponoć jest tam idealnie grzeczna… ?!;

- nie zaśnie jeśli nie przeczytamy jej wybranej bajki;
- nie zaśnie również jeśli w jej łóżku nie będzie przynajmniej kilku książek z bajkami, tak na wszelki wypadek, pod ręką;
- wszędzie zabiera ze sobą swoją misię Pysię (pluszowego misia, który dawno temu był śnieżnobiałym puchatkiem i miał na imię Stefan, zanim mamusia nie doszyła mu różowej kokardki na głowie);
-  nie jada jajek, w ogóle.. No chyba, że to jajka z niespodzianką; 
- zna się na mapie lepiej niż ja (serio!);
- wielbi miłością wielką Pepe Pana Dziobaka;
- potrafi liczyć.. Ale tylko po angielsku…?!;
- każdego dnia, KAŻDEGO budzi się w wyśmienitym humorze;
- jest najlepszą kuchenną pomocnicą jaką tylko sobie można wymarzyć!

Córeczko, niech Ci się spełnią najpiękniejsze sny!
Dziękuję Ci za wszystko!
Jak przystało na konkretną dziewczynkę, nasza córa jasno sprecyzowała, że życzy sobie urodzinowy tort z pająkiem.. ?! Na szczęście w drodze negocjacji udało się ją przekonać do zamiany pająka na biedronkę, bądź co bądź to milsze nieco stworzenie.

Biedronki pojawiły się też na urodzinowych muffinkach, które upiekłyśmy do przedszkola (każda musiała mieć obowiązkowo trzy kropki, nie mniej, nie więcej), biedronkowych kropek nie mogło zabraknąć również na pudełeczkach ze słodyczami, które Julka dziś rozdała swoim kolegom i koleżankom. Kleiłam te pudełka przez dwa wieczory.. ale było warto, wyszły dokładnie tak jak chciałam..


  







W sobotę czeka mnie zmierzenie się z biedronkowym tortem ... Oczekiwania mojej córki są duże, mój zapał i ambicje może nawet jeszcze większe :P.. Obawiam się tylko, że moje umiejętności mogą się okazać odwrotnie proporcjonalne do chęci Mam nadzieję, że ten tort ostatecznie przynajmniej będzie przypominał biedronkę. Trzymajcie kciuki.

niedziela, 22 stycznia 2012

Isn't it ironic... don't you think?





Tak sobie myślę, że jeśli ktoś naprawdę rzadko choruje i praktycznie wcale, że się tak wyrażę, nie choruje obłożnie, jeśli już zapada na jakieś przeziębienie to zawsze jest w stanie rozprawić się z nim domowymi sposobami, musi mieć zatem wyjątkowego pecha, żeby rozchorować się porządnie w czasie strajku lekarzy i farmaceutów…

Oczywiście ta ironia losu musiała spotkać mnie, a jakże … rozchorowałam się tak dokumentnie, że miałam okazję doświadczyć całego wachlarza „przyjemnych” niezwykle sytuacji poczynając od sylwestrowej nocy spędzonej w oszałamiającej kreacji, czyli w szlafroku, a na aferze pieczątkowej kończąc …. ech szkoda gadać… było minęło.


Przynajmniej dowiedziałam się czegoś nowego na swój temat, zdałam sobie sprawę z istnienia kolejnej swojej wady, albo zalety jak kto woli... wszak wszystko jest względne ... Otóż nawet uziemiona w domu nie potrafię zalec bezczynnie na kanapie. Mój M najdroższy stwierdził nawet, że mam chyba coś na kształt kreatywnej nadpobudliwości. wciąż coś przestawiam, przemeblowuję, obklejam, skręcam, zszywam, a kiedy już naprawdę jest źle i faktycznie na tej kanapie pod kocem zalec muszę… wyszywam... nie wiem sama, czy to normalne?


Kilka styczniowych migawek:


Młoda, wreszcie w swoim "dorosłym" łóżku :)


 Odrobina przedwiosennych porządków...


 obowiązkowe przemeblowania ...
 i poduszkowy hafcik, dzięki uprzejmości Penelopis

czwartek, 29 grudnia 2011

Christmas flashback



Moje pomysły na świąteczne prezenty. Część druga :)
Christmas gift ideas/Part two :)










Mam nadzieję, że Wasze Święta były przepełnione radością!
I hope your Christmas was filled with joy!

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Christmas gifts ideas PART I



Święta to dla mnie zawsze bardzo szczególny i wyjątkowy czas. Mam to szczęście, że moja rodzina jest liczna, w związku z tym przy choince jest zawsze tłoczno. Przygotowanie prezentów dla wszystkich, choćby nawet najdrobniejszych i symbolicznych, to naprawdę nie lada wyzwanie. Ponieważ nie chcę przez następne miesiące spłacać długów, część prezentów jak zwykle zresztą zrobię sama.

Christmas for me is always a very special and unique time. I was blessed by having a huge family so every year there is very crowded near the Christmas tree. Preparing gifts for everyone is a real challenge. If you don’t want to pay your debts during the next couple of months you just have to be wise here. I’m going to make some of the presents of my own, just like I always do. These are my idea for Christmas gifts.

Przede wszystkim, jak pewnie wszystkich powszechnie wiadomo, książka jest zawsze dobrym prezentem. Dlatego kupiłam już kilka książek, a od siebie dodam do każdej takąż zakładkę. Mam nadzieję, że taka zakładka będzie miłym akcentem sprawi przyjemność obdarowanemu.
First of all, a book is always a good idea. I bought couple of books for members of my family. I made some bookmarks and I hope that they will be a nice surprise.








Dość wyjątkowy i bardzo osobisty prezent zrobiłam dla taty. To kronika naszej rodziny, oprawiona w zielony welur, którą dopiero trzeba będzie zapisać. To zadanie oczywiście zostawiam tacie, który od pewnego czasu nosił się już z takim zamiarem i mam nadzieje, że mój prezent go do tego wreszcie nakłoni.
I made very special ( I think so) and quite personal gift for my father. It is a kind of a family diary. I hope, he will write our story down.



 A na koniec… co mogłabym uszyć dla swojej córki? Jeśli nie dużą, samodzielnie stojącą lalkę?
And finally …what can I made for my daughter? A big and self standing doll. Why not?