Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HOME & LIFESTYLE ******. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HOME & LIFESTYLE ******. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 lipca 2014

newborn crib



Młody zamieszkał tymczasowo z nami w "dużym" pokoju, szumnie zwanym salonem :D Jego kącik, dzięki zastosowaniu mocno ograniczonej palety barw :D nie wyróżnia się jakoś drastycznie. Spokojnie można powiedzieć, że został zrobiony na szaro.  

Do kompletu z gwieździstym kocykiem uszyłam ochraniacz do łóżeczka, który przyda się pewnie za czas jakiś, gdy Młody zacznie się wiercić.

 Tkaniny w gwiazdki wystarczyło jeszcze na taki powiedzmy organizer :D

i na koniec jeszcze, w kąciku Młodego znalazła miejsce dla siebie taka oto męska :D (bo z aplikacją w kształcie ciągnika :D) kosmetyczka na przeróżne niezbędne drobiazgi :D

A nasz trzytygodniowy lokator prezentuje się tak: 
Pozdrawiam,

sobota, 5 października 2013

I am a list maker


Usłyszałam niedawno od znajomego, że jestem okropnie poukładana. No i w pierwszej chwili przykro mi się zrobiło i nawet już miałam się obrazić, kiedy na szczęście przyszło opamiętanie i objawienie zarazem. Bo to przecież prawda. Jestem strasznie poukładana. Takie są fakty.
Lubię planować i lubię mieć wszystko zaplanowane, lubię spisywać rzeczy, które są do zrobienia, a potem z premedytacją je odhaczać na mojej/moich listach. Jestem maniaczką sporządzania list wszelkiej maści od listy zakupów począwszy na liście postanowień noworocznych kończąc.
Nie potrafię wyjechać na wakację bez listy rzeczy niezbędnych do zabrania i listy rzeczy, które trzeba zrobić przed wyjazdem. To znaczy niby potrafię, ale nie lubię i nie chcę. Planuję więc dni, tygodnie i miesiące. Tak już mam. I chociaż zwykle wszystkiego co zaplanuję, nie jestem w stanie zrealizować :P cóż trudno nikt nie jest idealny.. to bez tych list jakiś chaos się wkrada w moje życie i stres niepotrzebny przy okazji, więc po co ja mam się męczyć i żyć na pełnym spontanie :P ? Skoro mogę sobie wszystko pięknie poukładać? ... przynajmniej na kartce?
Tak przyznaję się mam obsesje tworzenia list.
A Wam nigdy nie zdarzyło się siedzieć do późna i spisywać, planować rzeczy do zrobienia na następny dzień? Jakoś nie chce mi się wierzyć, ze jestem osamotniona w tym moim szaleństwie.

A Friend of mine called me once: "overly organized person". I remember that first I felt pretty much offended by that phrase and then happily the revelation came. Because that is absolutely true. I do have a total obsession to be organized and I just need to (I mean need to!) make lists, lots of them. Starting with the shopping list and ending with the one of New Year's resolutions.
I cannot imagine going on holiday without preparing a list of things we have to take and list of things we have to do before we leave. I mean I can imagine it but I don't want to.
Without all this lists my life will be completly chaos and also very stressful. So I keep on planning the next days, weeks and months and even if not all of these plans I manage to realize I still like to do that and I think that thanks to those lists I can feel much safe and much more confident.
Did any of you guys ever stay up late at night to make a list of things to do the next day? I cannot believe I'm the only one in my madness.
A.

sobota, 14 września 2013

wreath of roses

Na przekór jesieni, która szaleje za oknem... ja beztrosko plotę różane wianki.. a właściwie wianek jeden, na więcej zabrakło mi róż.. może to i lepiej bo stanowczo zaczynam przesadzać z dekoracjami do pokoju panny J. :) 

Ten przekorny, nie jesienny wianek powstał na wiankowe wyzwanie organizowane przez Addicted to crafts i zrobiłam go z papierowych róż, kawałków tiulu i filcu.. wszystko przymocowałam do drewnianego tamborka.



Jak mi jest szkoda lata...

poniedziałek, 17 czerwca 2013

birthday cake


Tort dla świeżo upieczonej czterdziestolatki. Trochę rubaszny, dość efektowny, podobno smaczny, oczywiście najwięcej pracy zajęło wyrzeźbienie klaty tego pana.. ale jak powszechnie wiadomo nad pięknym ciałem trzeba pracować długo i żmudnie :P
Tort na miejsce imprezy przewieźliśmy cudem (!) w jednym kawałku, a właściwie w dwóch bo złożyliśmy na miejscu.
A Wam się podoba?




Cake for the 40th birthday. Made especially for my husband’s sister. A little bit ribald, fairly attractive and apparently tasty. I worked hard to sculpt the body of that naked man, but as you perfectly know if you have a beautiful body you need to work hard and arduously ;P
It was a miracle that we actually were able to bring it to the birthday party in one piece.

Do you like it?

wtorek, 11 czerwca 2013

grey is the new black




Tak wiem, jakieś szaleństwo pogodowe za oknem.. miasto spłynęło wodą, zatapiając przy okazji kilka aut i skutecznie psując mieszkańcom weekendowe plany spacerowe, a ja tu jeszcze z szarością wyjeżdżam.. nic nie poradzę.. lubię ją więc jest jej u nas pod dostatkiem...

Lubię od czasu do czasu zrobić coś na szaro :)

- ostatnio dostało się szafce, która jakoś gryzła mi się z białymi meblami w pokoju 
  panny J.... 
 
- a jakiś czas temu parze zdezelowanych foteli.. wyglądały delikatnie rzecz ujmując .. mało zachęcająco :P ale postanowiłam dać im szansę :)


        



















      Yes, I know.. crazy weather outside the window... My city flowed with water, sinking some cars. The rain disrupted our weekend plans, and here I'm going back to the grey… I can not help it.. I like it – there is a lot f it in our house..
      I recently repainted an old pine cabinet…and some time ago I renewed old seats… looked awful but I decided to give them a second chance..

      sobota, 25 maja 2013

      want some sandwiches?


      Co robić kiedy dziecko nie chce jeść, marudzi i wybrzydza? Odpowiedź okazuje się być zaskakująco prosta :P wystarczy sprawić, żeby jedzenie było zabawne, wesołe, radosne, jednym słowem atrakcyjne dla dziecka :) Moja córka nie może pochwalić się wilczym apetytem, a do tego bardzo trudno było nam namówić ją do spróbowania czegoś nowego. Odkąd przygotowuję jej takie śmieszne kanapki/przekąski rzeczywiście je chętniej i chętniej próbuje nowych smaków. Nawet znienawidzonych oliwek i pomidorów :) a i dla mnie to niezła zabawa :)

       
      What to do when your child does not want to eat? It's very easy :) just remember that food should be fun. My girl has no appetite and it's difficult to persuade her to try something new. Since I prepare this kind of funny sandwiches she eats more willingly and likes to try brand new things.. even olives and tomatoes which she didn't want to touch :) and for me it's fun too.








      niedziela, 14 kwietnia 2013

      moving out

      Chyba, każdy kto kiedykolwiek musiał się przeprowadzać przyzna, że jest to całkiem spora rewolucja w życiu. Szczególnie wtedy kiedy przeprowadzka wiąże się nie tylko z remontem nowego miejsca ale też przeniesieniem dziecka do nowego przedszkola (?!) i to w środku roku... kosztowało nas to trochę nerwów i młodą też, mnie osobiście jakiś milion obaw :)
      Minęły trzy miesiące i chyba przywykliśmy do nowego miejsca. Poniżej kilka ujęć z nowego pokoju Panny J., która bardzo aktywnie uczestniczyła w jego urządzaniu. Skończyła cztery lata i bardzo dokładnie wie co jej się podoba a co nie :) urodziny (obchodzone już w nowym miejscu) nie mogły się oczywiście odbyć bez urodzinowego tortu :)
      projekt: Panna J. wykonanie: ja :)
      Ciesze się, że wróciłam :)







      I think everyone who ever had to moved out admit that it's quite a revolution. For us, the moving out wasn't just the renovation part. we had to transfer her into a new kindergarden, and it wasn't easy.. nerves and million of concerns.. It's been tree months now and I think we're used to a new place.. more or less :)
      I put a few shots of Miss J.'s new room. She was very actively involved in the decorating part. She is 4 now and knows exactly what she likes. Her birthday cake is also her project :)
      I'm glad I'm back :)

      czwartek, 27 grudnia 2012

      Dollhouse DIY


      Panna J. w tym roku wysłała list do Świętego, w którym szczegółowo narysowała co chciałaby pod choinką znaleźć. Święty, a właściwie Święci nie zawiedli, a dodatkowo pod choinką panna J. znalazła coś jeszcze... Ten prezent przez ostatni miesiąc stanowił nasz (mój i mojego nieocenionego ślubnego) tajny projekt, piłowany, sklejany i malowany w wielkiej tajemnicy, po wielkiemu cichu. Projekt tej nieruchomości zrobiłam ja, wykonawcą i inspektorem budowlanym był Mąż, gotowy budynek musiałam już TYLKO pomalować, przykryć dachem, ułożyć podłogi i urządzić :) a w bonusie generalny wykonawca zlitował się i zamontował oświetlenie :) Zapraszam do środka!
      Ostrzegam, marzyło mi się wnętrze mocno eklektyczne i nie zdołałam się pohamować :P
      Elewacja jest silnie inspirowana wiktoriańskimi domami, do tego klasyczne drzwi wejściowe, a w środku hulaj dusza! Spokój stonowanego salonu zburzyłam wieszając na ścianie kiczowatego jelenia, skandynawską kuchnię zbudowałam na klasycznej czarno białej szachownicy, sypialnia to szaleństwo glamour, chociaż patchwork jest zdecydowanie z innej parafii, łazienka taka trochę angielska, trochę vintage, sama nie wiem, a na strychu to co swobodnie można znaleźć na każdym szanującym się strychu :P przynajmniej tak sądzę.
      Wszystkie meble i dodatki to moje dzieło. Prawie wszystko trzyma się skali 1:12, wszystko prócz mieszkanki, niestety nie udało mi się znaleźć odpowiedniej lalki, jest trochę za mała, ale przyjęliśmy roboczo, że domek zamieszkuje mała dziewczynka :P Poza tym musiałam ją trochę wystylizować, żeby wyglądała trochę bardziej współcześnie :P błyszcząca sukienkę zamieniłam na trochę przyduży sweter i spódnice maxi :P
      Co do miny panny J.... bezcenna!!!!!


















      Miss J. has sent a letter to Santa this year and happily she got what she wanted. But Santa was very generous this year and decided to give her something more. This gift was our secret project for the last month. We built it and painted in great secrecy. I designed this property, my husband was the general contractor. Once the dollhouse was built I started to decorate it. I warn you, I wanted to decorate this house in a eclectic style and nothing and no one stopped me :)
      All furniture and accessories are my work, or are the result of unexpected modifications. I tried to stick to a 1:12 scale, however not everything was managed. For instance: the doll is a bit to small, and the bed is a bit to big :P

      We put a lot of work on this project but I think it was worth it. Our daughter's face when she saw the house waiting for her under the Christmas tree was absolutely priceless.