sobota, 19 listopada 2011

Zimowe czapy / Winter hats


Mam nieodparte wrażenie, że dosłownie za moment zacznie padać śnieg. Czuję już zimę w powietrzu. Dlatego nie bez przyczyny dwa ostatnie wieczory spędziłam z igłą w ręku. Uszyłam mojej córze dwie czapki, a właściwie ciepłe czapy.

Pierwsza jest absolutnym recyklingowym produktem, a zarazem odpowiedzią na nurtujące mnie często pytanie: co zrobić ze swetrem, czy sweterkiem, który nie jest już może zbyt modny, ale jest w tak dobrym stanie, albo ma tak fajny kolor, że szkoda go po prostu wyrzucać. Ta czapka powstała właśnie z takiego swetra, a podszyta jest białym polarkiem.



Druga, to prawdziwe  wyzwanie. Strasznie mi się takie czapy podobały i od dawna zastanawiałam się czy potrafiłabym coś podobnego uszyć. Czy potrafię pozostawiam Waszej ocenie. W każdym razie moje małej się podoba.

Pozdrawiam, i życzę wiosny w serduchach



I just can’t avoid the feeling that the snow will start to fall right away. I can smell it in the air. Because of this premonition I spent last two evenings holding a needle in my hand. As a result of it I made two winter hats for my daughter.

The first one is an absolute recycling product and may became an answer for all those who don’t know what to do with their old cardigans and unfashionable sweaters. This hat was made of my old sweater. It was still in a very good condition and I liked its color. I lined this hat with white Polartec.

The second one is my very own challenge. I have always liked that kind of hats and I just wondered if I can manage and make something like that? I would like to know your opinions and actually I’m counting on you in this matter but apart from anything else the most important for me is that my little girl likes it.

Take care, and keep the spring in your heart.

niedziela, 13 listopada 2011

Nowe poduszki / New pillows



Pogoda dziś jest okropna, wstrętna po prostu… zimno, mokro i ponuro… Postanowiłam więc zaprosić do domu troszkę czerwieni, na rozgrzewkę. Mam plan, aby w tym roku w święta zagościło u nas mnóstwo czerwonych dodatków. Zaczęłam od poszewek na dwie poduszki. Bardzo przyjemnie się je szyło i już niedługo dołączą do nich zeszłoroczne poduszki z reniferami i … co tam jeszcze wymyślę.









Na razie przy życiu utrzymuje mnie wspomnienie sobotniego spaceru. Czasami jesień potrafi być jednak przyjemna.



Pozdrawiam i pogody… ducha życzę. Bo na tę za oknem, chyba nie mamy już co liczyć.

The weather is awful. It’s cold, wet and grimly. Despite the bad mood I decided to add some red decorations into our flat. This year I want to have merry and red Christmas. I need to collect lots of red decorations. I made two pillows decorated with red flower just for the beginning.

Despite the weather outside I wish you cheerfulness.

czwartek, 3 listopada 2011

Czerwony Kapturek / Little Red Riding Hood



Jutro Julka idzie na swój pierwszy przedszkolny bal. Będzie to bal ze wszech miar bajkowy i wszystkie dzieci mają się przebrać za bajkowe postacie. Założę się, że na tym balu spotka się co najmniej kilka księżniczek. Nasza Mała dla odmiany wybrała Czerwonego Kapturka. Oczywiście mama spędziła z tej okazji uroczy wieczór przy maszynie do szycia. Powstała spódniczka i obowiązkowa pelerynka z kapturem i małe conieco do koszyczka dla chorej babci.

Tomorrow Julka will take part in her very first costiume party. Kids will get changed for the party and the leitmotive will be fairy tales.
I’m pretty sure that tomorrow we will meet couple of princesses and knights in shining armours. My girl decided to dress up as the Little Red Riding Hood. I made her a little red skirt, and the hooded cloak. I also prepared little basket for granny :) and some relishes in it.









A na deser serwuję Wam słodkości, które do mnie dzisiaj dotarły. Dziękuję Ishin Bardzo, bardzo!!! Są rewelacyjne! Nie mogę uwierzyć, że je mam :)
And here is something that I just have to show you. I get it today and I still can’t believe that those are mine. Look at those lovely amazing book that I received from Ishin
Thank you, thank you, thank you!


środa, 28 września 2011

sprawić jej radość/ to make her happy




Czasami wystarczy naprawdę niewiele. Czasami zajmuje to tylko chwilkę i nic nie kosztuje. Czasami taka sztuka się udaje. Mnie udała się dzisiaj.


Sometimes it takes only a moment. Sometimes it doesn’t cost a thing. Sometimes you just can make it happen. I made my daughter smile today.






Jak rozchmurzyć przeziębioną, odciętą od przedszkola, znudzoną i smutną fankę pewnej roztańczonej myszki? Tutu!!!!! Kilka minut pracy - cały dzień radości.



I wondered how to make her smile, while she was sick, bored and sad, and couldn’t go to preschool. I was inspired by her resent favourite cartoon (you probably know that dancing little mouse) and TUTU was an answer! It takes me just a few minutes and brings to our house pure joy.




środa, 14 września 2011

Duże zmiany/ Big changes



Pewna mała dziewczynka zaczęła wreszcie chodzić do przedszkola!


To było dla mnie, dla niej i dla całej naszej rodziny naprawdę ważne wydarzenie. Byliśmy bardzo podekscytowanie ale jednocześnie pełni obaw i wątpliwości. Spodziewaliśmy się, że będzie ciężko, że Młoda będzie płakać, tęsknić za nami i marudzić, tymczasem ona jest niesamowicie dzielna i bardzo się cieszy. Każdego dnia nie może się wręcz doczekać pójścia do przedszkola. Właściwie sytuacja jest o tyle dziwna, że Młoda nie chce w ogóle wracać do domu. Kiedy po nią przychodzimy wita nas radośnie, całuje, przytula i z okrzykiem NIE DOM wraca do zabawy z dziećmi. Cieszy nas ogromnie, że dobrze się tam bawi.

A certain little girl finally started preschool!

This was a huge step for me, for her end for our entire family. We were so exited and full of doubts at the same time. We expected that she will cry and misses us but she is so brave and so happy. It’s kind of a strange situation. She doesn’t actually want to go back home when we appear to pick her up! It’s so great that she is enjoying her preschool time.

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wykorzystała tej okazji i nie uszyła czegoś nowego dla Młodej. Zdecydowałam się na torbę. Jest spora, ale całkiem poręczna i wisi na jej przedszkolnej szafce. Moja córcia może trzymać w niej swoje rzeczy, ubranka, a nawet przytulankę jeśli tylko ma ochotę, a wszyscy (szczególnie nowe Ciocie) nie mają wątpliwości do kogo ta torba należy.
I wouldn’t be myself if I don’t snatch the opportunity to make something new for my little girl. I decided to make this bag. It’s big but quite handy. My girl could keep in it all her stuff, clothes and favorite teddy bear if she wants and everybody (especially all the new Aunties) will perfectly know that this bag belongs to her.



Duże zmiany wiążą się nie tylko z sukcesami mojej córci w przedszkolu. Nie są to niestety tylko dobre rzeczy. Jak to zwykle w życiu bywa... Wszystko wskazuje na to, że mój powrót do pracy po urlopie wychowawczym nie jest dla wszystkich taki znowu oczywisty. Czy Wy też miałyście jakieś kłopoty z powrotem do pracy?

   Big changes in my life are not connected only with my daughter’s preschool success. It looks like my return to work after my maternity leave isn’t actually quite obvious for my employer. Did you have any problems with going back to work after maternity leave?


piątek, 26 sierpnia 2011

Wyłącznie dla kobiet ;) / For women only ;)



Potrzebowałam pomysłu na jakiś drobny, ale niebanalny prezent. W dodatku prezent dla wyjątkowo kobiecej kobiety. Można powiedzieć wręcz, że dla kobiety, która sama w sobie jest synonimem kobiecości. Wtedy na blogu Penelopis znalazłam ten boski wzorek i od razu wiedziałam, że to właśnie to czego szukam.


Wykorzystałam ten wzór ozdabiając nim oprawę notesu, zapaśnika, pamiętnika, czy czego tam sobie nowa właścicielka życzy.

I searched for the idea for small but original gift for the absolutely exceptional woman. I couldn’t find anything appropriate until I discovered this pattern. I found it at Penelopis blog. From the very first moment I saw it I just knew that it was exactly what I was looking for.

I used it for decorating this notebook. Do you like it?







wtorek, 26 lipca 2011

Ot zwykły namiot/ Just a simple tent





Miałam ochotę przygotować coś specjalnego i wyjątkowego dla Julki. Pomysł pojawił nagle i od razu zabrałam się do pracy. Przyznaję, że nie obyło się bez komplikacji, ale efekt końcowy przerósł moje najśmielsze oczekiwania.




 I wanted to prepare something special and exceptional for my daughter. The idea  suddenly appeared and I got down to work at once. I have to admit, that the final effect exceeded my expectations. 









Ciekawa jestem czy Wam się podoba?
A co do opinii nowej właścicielki… piszczała i skakała z radości, po czym wnoszę, że prezent jest absolutnie trafiony.

I wonder if you like it? The new owner squeaked and jumped from joy so it makes me feel that she liked the gift.