poniedziałek, 10 lutego 2014

Don’t let the winter get you down!




Nie wiem jak to możliwe, że czas tak gna. Ostatnie miesiące, albo minęły w mgnieniu oka, albo ja zapadłam w jakiś sen zimowy. Zimy nie lubię, bo jest zimno :P, bo dni są krótsze, bo jakoś wszystko wolniej robię niż zwykle, zwalniam, a świat jakby na złość wcale nie kręci się wolniej. Serio, nie znoszę zimy.. Musiałam się wiec porządnie zmotywować, wziąć w garść i zająć czymś co sprawi, że paradoksalnie nie będę już miała czasu kompletnie na nic, w tym również na narzekanie na zimę. Sprzyjającą temu okazją stały się zbliżające nieuchronnie urodziny Młodej. Jak przystało na matkę wariatkę, mimo tego, że czasu zostało niewiele, zaplanowałam wielkie party a na nim milion pięćset sto dziewięćset atrakcji :D i tym oto sposobem, rozpoczynając prawdziwy wyścig z czasem, sama sobie strzeliłam w stopę :P


I don’t know how time flew by so fast. I’ve fall into winter sleep or the last few months have just gone in a blink. I don’t like winter simply because it’s cold :P , because days are shorter and because  I’m pretty slow at anything I’m doing and I hate it. I had to motivate myself to find something to distract my mind and keep me busy. And I found it. Although I don’t have lot of time I’ve planned to organize a big birthday party for my five year’s old and I hope that I manage to do everything I came up with. Anyhow, the race against time starts now.

poniedziałek, 21 października 2013

Fall in love


Jako zwolenniczka ciepłych klimatów i istota zdecydowanie ciepłolubna nigdy jakoś szczególnie nie przepadałam za jesienią. Jednak odkąd dane mi spacerować w takim uroczym towarzystwie :) zdarza mi się zmieniać zdanie w tej kwestii :) Jesień może być fajna :)
Nie sądzicie, że jest coś magicznego w szeleście jesiennych liści?





As well known supporter of the hot climate and nature of thermophilic :P I didn't like autumn much. Hovever, since I found in my sweet girl such a good companion for autumn walks, I have to admit that autumn can be cool :)
Don't you think there is something magical about the rustling of autumn leaves?

sobota, 5 października 2013

I am a list maker


Usłyszałam niedawno od znajomego, że jestem okropnie poukładana. No i w pierwszej chwili przykro mi się zrobiło i nawet już miałam się obrazić, kiedy na szczęście przyszło opamiętanie i objawienie zarazem. Bo to przecież prawda. Jestem strasznie poukładana. Takie są fakty.
Lubię planować i lubię mieć wszystko zaplanowane, lubię spisywać rzeczy, które są do zrobienia, a potem z premedytacją je odhaczać na mojej/moich listach. Jestem maniaczką sporządzania list wszelkiej maści od listy zakupów począwszy na liście postanowień noworocznych kończąc.
Nie potrafię wyjechać na wakację bez listy rzeczy niezbędnych do zabrania i listy rzeczy, które trzeba zrobić przed wyjazdem. To znaczy niby potrafię, ale nie lubię i nie chcę. Planuję więc dni, tygodnie i miesiące. Tak już mam. I chociaż zwykle wszystkiego co zaplanuję, nie jestem w stanie zrealizować :P cóż trudno nikt nie jest idealny.. to bez tych list jakiś chaos się wkrada w moje życie i stres niepotrzebny przy okazji, więc po co ja mam się męczyć i żyć na pełnym spontanie :P ? Skoro mogę sobie wszystko pięknie poukładać? ... przynajmniej na kartce?
Tak przyznaję się mam obsesje tworzenia list.
A Wam nigdy nie zdarzyło się siedzieć do późna i spisywać, planować rzeczy do zrobienia na następny dzień? Jakoś nie chce mi się wierzyć, ze jestem osamotniona w tym moim szaleństwie.

A Friend of mine called me once: "overly organized person". I remember that first I felt pretty much offended by that phrase and then happily the revelation came. Because that is absolutely true. I do have a total obsession to be organized and I just need to (I mean need to!) make lists, lots of them. Starting with the shopping list and ending with the one of New Year's resolutions.
I cannot imagine going on holiday without preparing a list of things we have to take and list of things we have to do before we leave. I mean I can imagine it but I don't want to.
Without all this lists my life will be completly chaos and also very stressful. So I keep on planning the next days, weeks and months and even if not all of these plans I manage to realize I still like to do that and I think that thanks to those lists I can feel much safe and much more confident.
Did any of you guys ever stay up late at night to make a list of things to do the next day? I cannot believe I'm the only one in my madness.
A.

sobota, 14 września 2013

wreath of roses

Na przekór jesieni, która szaleje za oknem... ja beztrosko plotę różane wianki.. a właściwie wianek jeden, na więcej zabrakło mi róż.. może to i lepiej bo stanowczo zaczynam przesadzać z dekoracjami do pokoju panny J. :) 

Ten przekorny, nie jesienny wianek powstał na wiankowe wyzwanie organizowane przez Addicted to crafts i zrobiłam go z papierowych róż, kawałków tiulu i filcu.. wszystko przymocowałam do drewnianego tamborka.



Jak mi jest szkoda lata...

wtorek, 27 sierpnia 2013

summer flashback


Jeszcze się wprawdzie nie skończyło, ale ja już robię małe podsumowania. U nas krótko rzecz ujmując lato było w tym roku słodko-gorzkie.
Gorycz przynieśli złodzieje, którzy z jednej strony pozbawili nas pewnych dóbr doczesnych, i tę bolesną stratę musieliśmy niestety przeboleć, a z drugiej strony pozostawili to okropne uczucie,że ktoś kompletnie obcy wtargnął do naszego mieszkania i bezceremonialnie splądrował nasze prywatne rzeczy.
Słodycz przyniósł z kolei wyczekany długo urlop... ładowaliśmy akumulatory, wyrównywaliśmy oddech i nabieraliśmy dystansu.
Teraz już po powrocie kiedy maszyna znowu ruszyła :) mamy przynajmniej do czego wracać myślami i za czym tęsknić :) 









Although the summer is not over yet I am ready to make some summary. This summer was bitter sweet for us.
We had an unpleasant adventure with thieves. They took our valuables and left us with that horrible feeling that someone completely stranger was here at our apartament and touched our private things .
On the other hand we had a very enjoyable family holiday. We ate delicious food, relaxed and tried to build up strength. It was great.
Now we have a brand new memories and once again we can begin to yearn for the summer.
A.

środa, 26 czerwca 2013

magic memories


Tego rodzaju haftowane scenki rodzajowe wisiały obok pieca kaflowego w kuchni w starym domu mojej babci. Myślę, że sporo z Was je pamięta. Mnie zainspirowały do wyhaftowania podobnej dla moich rodziców z okazji ich rocznicy ślubu. Wyszło tak jak widać. Moje dzieło spodobało się im na tyle, że jest to pierwsza rzecz, którą widzą teraz goście wchodzący do działkowego domku moich rodziców. Idealnie wpisuje się w tamten klimat.




This kind of embroidered cloths were hanging in my grandmothers kitchen. I think that a lot of you can remember such things. This kind of old embroidery inspired me to do something similar for my parents to celebrate their wedding anniversary. It came out as you can see. They appreciated my work so much that they make it the first thing their guests see now entering into their summer house. It fits perfectly.
Pamiętacie te stare haftowane makatki?


 Do you remember those old embroidery?